top of page
  • Michał Siejda

Układanie warstw mieszanek mineralnych. Czy można inaczej?

Choć nazwa Digital Construction Navigator jednoznacznie wskazuje, że Autorzy bloga uznają digitalizację za istotny element rozwoju budownictwa to tworząc Manifest zgodnie doszliśmy do wniosku, że nasza działalność w zakresie poprawy wydajności procesów inwestycyjnych nie może zatrzymać się na kwestii cyfryzacji. Pisząc swoje artykuły dzielę się drobnymi odkryciami, które po wdrożeniu mogą małymi krokami podnosić wydajność w budownictwie.


Zaraz po studiach miałem okazję pracować w bezpośrednim nadzorze prac układania warstw mieszanki mineralnej. Dla inżynierów z branży drogowej technologii wykonania prac nie trzeba wyjaśniać. Zakładam, że nie dla wszystkich czytelników jest ona oczywista. Dlatego w kilku słowach opiszę, jak to wygląda najczęściej. Przyjmując założenie, że materiał należy dowieźć na miejsce wbudowania do wykonania tych robót konieczne jest wykorzystanie samochodów samowyładowczych, spycharki, równiarki oraz walców. Samochody wyładowują materiał w jednym miejscu, spycharka go wstępnie rozprowadza, równiarka przygotowuje warstwę na oczekiwaną grubość, a walce zagęszczają. W zależności od wilgotności może być konieczne wykorzystanie beczkowozów. Pamiętam jak na jednym odcinku koledzy próbowali usprawnić pracę rezygnując ze spycharki oraz równiarki, zastąpując je rozściełaczem gąsiennicowym. Okazało się, że taka zamiana wcale nie jest prosta i przynajmniej pierwsza warstwa musiała być wstępnie przygotowana, aby rozściełacz mógł się poruszać stabilnie.


Kilka lat później trafiłem na filmik obrazujący, jak radzą sobie inżynierowie w Australii z budową dróg. Odległości pomiędzy miastami są tam wielokrotnie większe niż u nas (Perth – Sydnej to prawie 4 000 km), więc z budową dróg muszą sobie radzić w innej skali. Dziś chciałbym się podzielić kilkoma różnymi maszynami i urządzeniami, z których można skorzystać, żeby spróbować wykonać to inaczej.


Na początek dwie maszyny, których schemat pracy wydaje się podobny do rozściełacza, lecz poruszają się one w przeciwnym kierunku. Do rozściełacza materiał jest podawany z przodu (obserwując kierunek ruchu) do kosza zasypowego, za samochodem porusza się rozściełacz zostawiając za sobą rozłożoną, wyrównaną i wstępnie zagęszczoną mieszankę. Tymczasem w obu prezentowanych maszynach Vimpo VCS 5400 (prod. Turcja) oraz Metong SA3C1 (prod. CHRL) materiał jest podawany od tyłu do kosza, a zestaw Chip-spreader (ang.) oraz samochód najeżdżają na nowo rozłożoną warstwę kruszywa. Inne maszyny tego typu to Bearcat (prod. USA), Etnyre (prod. USA), Phoneix (prod. UK). Wyrównanie o ile jest konieczne jest wykonywane równiarką, a zagęszczanie walcami. Taka metoda pozwala na zastąpienie spycharki specjalną maszyną. Przy pierwszej warstwie konieczne będzie prawdopodobnie wyrównanie równiarką, lecz przy kolejnych warstwach może nie być wymagana. Do stwierdzenia czy jest taniej / szybciej konieczne jest przeprowadzenia badań empirycznych – jakby ktoś testował przywołane maszyny prosimy o podzielenie się doświadczeniem.




Drugą grupą urządzeń są urządzenia ciągnięte za samochodem samowyładowczym lub do niego przymocowane. Na schemacie po prawej stronie jest określony sposób działania.


Ze skrzyni materiał jest wysypywany do kosza, który pozwala na odpowiednie dozowanie wysypywanego materiału.


Udało mi się zidentyfikować kliku producentów z USA: SealMaster, Flink, AmeriSpreader, Tailgate; Australii: Armstrong Spreader, Lenny Spreaderbox, Brownco Engineering; Nowej Zelandii: Trout River; CHRL: iKOM; a w Europie z UK wspomniany wcześniej Phoneix oraz Falköping ze Szwecji. Podobnie jak w poprzednim przypadku samochód rozkładając kruszywo jednocześnie najeżdża na nowo rozłożoną warstwę kruszywa. W tym przypadku nie ma konieczności zastosowania dodatkowej maszyny, a w zależności sposobu kontroli wysypywania mieszanki może być niezbędny dodatkowy operator z tyłu lub nie. Urządzenia różnią się między sobą również sposobem mocowania, szerokością (niektórzy producenci montują rozsuwany stół oraz przenośniki ślimakowe) oraz technologią pozwalającą na równomierne rozłożenie warstwy kruszywa. W tym przypadku do stwierdzenia oszczędności chyba nie trzeba przekonywać.










Ostatnią grupą pojazdów są pojazdy specjalne, w których samochód jest wyposażony w instalację analogiczną jak w przypadku pierwszej grupy maszyn. Udało mi się znaleźć dwie takie realizacje. Obie z Australii, lecz z zupełnie różnym pomysłem. Pojazd Boral podaje mieszankę mineralną przed kabinę, natomiast Q-FE Road Ant jest wyposażony w dwie kabiny, jedną do jazdy po drodze i drugą zamontowaną nad urządzeniem do rozkładania warstwy mieszanki. Tego się nie da dobrze opisać, więc zachęcam do zobaczenia obu na filmach:




Ten ostatni przykład wydaje się przerostem formy nad treścią, lecz w pewnych okolicznościach może być to dobre rozwiązanie.


Michał Siejda

16 wyświetleń0 komentarzy

Powiązane posty

Zobacz wszystkie
bottom of page